Blog > Komentarze do wpisu
Śladami Kolei Scheiblerowskiej

Księży Młyn kryje wiele ciekawostek. Wiele z nich dziś jest na skraju swego istnienia i pewnie niebawem odejdą w niepamięć na trwałe. Po raz kolejny więc dziś wrzucam na bloga parę słów o czymś co kiedyś było ikoną miasta, a dziś jest dosłownie na 5 minut przed śmiercią. Dziś więc parę słów o dawnej kolei Scheiblerowskiej.

Od dawna korciło mnie, żeby się przespacerować po dawnych torach tej kolei i zobaczyć jak wyglądała. Etapami spacerowałem sobie więc po niej w 2010 roku, ostatnio znów tam wracając. Jest słabo, bardzo słabo. Większość jest zruinowana, rozkradziona, a to co się ostało albo czeka na wyburzenie albo chwilowo skryło się w niepamięci urzędników, inwestorów i złodziei. Na samym Księżym Młynie dawna kolej to w praktyce zaśmiecona dolina wśród zabudowań, gdzieniegdzie strasząca kikutami dawnych torów, resztkami podkładów i kupami śmieci czasami ukrytych w gąszczu roślinności. W jednym miejscu stoi nawet krzyż i palą się znicze. Nie wiem co się tam stało, ale dla mnie to był wymowny symbol upadku tej linii i całej jej okolicy. Infrastuktura zniknęła ... widać to bardzo gdy spojrzy się na zdjęcia dosłownie sprzed paru lat. O dziwo na początku XXI wieku większość stała sobie w zapuszczonym, ale kompletnym stanie. Ostatnia dekada to jednak okres kradzieży, dewastacji i upadku. Wielka to szkoda, bo przecież to od łódzkich fabryk wzięła się praktycznie historia łódzkiego węzła kolejowego.

Na poniższej mapce widać jak to wyglądało mniej więcej pierwotnie. Na współczesny widok Łodzi z satelity (via Google Maps) nałozyłem rosyjską mapę z 1944 roku. Jak widać Księży Młyn miał wtedy połączenie z linią Łódź Warszawa poprzez miejsce gdzie obecnie znajduję się ulica Wydawnicza. Praktycznie dokładnie się pokrywają te miejsca, z resztą jadąc Wydawniczą w pewnym momencie łatwo wyobrazić sobie te miejsca dawnego torowiska. Tory biegły aż do Fabrycznej i dopiero zawijały w kierunku zachodnim pokrywając się z obecnym układem ruiny po dawnych torach. Dalej przecinały osiedle Księzy Młyn i łukiem zachowanym do dziś (tzw. "Koci Szlak") docierały do bocznicy i magazynów towarowych przy obecnej ulicy Tymienieckiego. W dalszej częsci ją przecinały i wzdłuż tej ulicy zmierzały do Kilińskiego i dalej aż do Elektrowni Scheiblera.

W okresie powojennym, prawdopodobnie w czasie budowy współczesnej przelotowej ul. Rydza-Śmigłego układ ten zmodyfiikowano. Kolej docierała na Księży Młyn już nie od północy, a od wschodu z kierunku zakładów Wifamy. Tam od połączenia Łódź-Widzew Łódź-Chojny na wysokości Wifamy odchodził boczny tor, który prowadził wzdłuż południowych jej terenów przez ogródki działkowe przy Milionowej i w rejonie Parku nad Jasieniem łączył się z dawną trasą. Obecnie też jest zruinowany, a proces niszczenia od 2002 roku można obejrzec na zdjęciach w "Kolei łódzko-fabrycznej".

Bocznica kolejowa na Księżym Młynie (fot. z kol. J.Grohmana)

Wierzyć się nie chcę patrząc na dzisiejszy opłakany stan, że jeszcze pare lat temu latem 2002 roku organizowano dla gawiedzi przejażdzki pociągiem retro po Księżym Młynie. Szkoda, że to wszystko jest obecnie w stanie tak totalnej ruiny. Co gorsze nie zanosi się chyba na poprawienie tego stanu rzeczy, bowiem patrząc na przebieg inwestycji np. "Lofty u Scheiblera", to raczej widać wyraźnie że dawne tory usunięto w całości i chyba już nie wrócą. To samo stało się na terenie dawnych zakładów "Uniontex". Pozytywną nadzieją i światełkiem w tunelu jest za to "Textorial Park". Po spojrzeniu z satelity na jego teren wyraźnie widać, że południowo-zachodnia część budynków dopasowana jest do przebiegu nie istniejącej już kolei. Być może jest to jakas szansa na jej powrót w przyszłości. Chyba cudem i o dziwo do naszych czasów przetrwały praktycznie wszystkie przejazdy kolejowe i to wraz z fantastycznymi szlabanami. To równiez perełka tego miejsca, warto by było aby zostały zachowane - szczególnie te na Przędzalnianej, Tymienieckiego i Kilińskiego.

Kolej Scheiblera

Ciekawi mnie czy któryś z pomysłów na uratowanie tej dawnej linii uda się zrealizować. Pojawiały się różne, czasami fantastyczne jak utworzenie linii tramwajowej. Tramwaj moim zdaniem jednak tam nie pasuje, to od zawsze była linia kolejowa. Baa ... kolej dotarła do Łodzi głównie dla przemysłu, więc cięzko mi sobie wyobrazić nagle wąskotorowe łódzkie trawmaje w tym miejscu. Ostatnio po lekturze paru artykułów na temat tej okolicy zaświtała mi w głowie pewna wizja, troszkę fantastyczna i pewnie mało realna ... ale po to się ma wyobraźnię. Jej oczami zobaczyłem odnowione magazyny towarowe wzdłuż dawnej bocznicy, w nich sklepy, kafejki, galerie i inne przyjemne miejsca do zawieszenia się. Przy peronie zaś stoi sobie w formie pomnika zabytkowy skład z parowozem i wagonami towarowymi z epoki, stoi ku pamięci tamtej epoki i miejsca. Po trasie dawnej kolei kursowałby sobie jakis pojazd kolejowy wożący turystów i mieszkanców pomiędzy wszystkimi atrakcjami Księzego Młyna. Ehhh marzenia ... ale może kiedyś ? ;)

Dwa pierwsze zdjęcia to efekt moich spacerów tą trasą, strzelone na przestrzeni ostatniego roku. Jedno Rolleicordem zimą rok temu, drugie kilka dni temu Rolleiflexem. Smutne, bo do ostatniego spaceru pchnęła mnie ochota uwiecznienia szlabanów kolejowych i torów na dawnych przejazdach, póki jeszcze istnieją.

Więcej:

środa, 09 lutego 2011, bolas

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Janek_B, *.toya.net.pl
2011/02/09 18:40:47
To bardzo ciekawy temat, zazwyczaj wiele mówi się o Łódzkich fabrykach i zupełnie pomija kwestię iż bez podłączenia kolejowego tych przemysłowych terenów , cała masa wyrobów wytwarzana w Łódzkich przędzalniach po prostu nie miała by jak stąd wyjechać.

titanic1912.wrzuta.pl/film/7oH8wOEU1LM/kreon_-_maanam Oglądaj od 1:50 ... ehhh

Ciekawy jest fakt iż koleją można było dojechać nie tylko pod Secesyjną Elektrownie Uniontexu, ale nawet na tereny Łódź Art Center w bezpośredniej bliskości ulicy Piotrkowskiej.

Interesujący był również szlak torów związany z "Drugim Imperium" ale jak widać zachowanie choćby śladu pamięci o tym nie leżało w bilansie korzyści inwestorów ...faktury.

Obecnie z całego układu bocznic kolejowych zlokalizowanych w rożnych częściach Łodzi, nie więcej niż 5 - 6 to czynne odcinki (używane przez kilka największych działających zakładów np. ABB) reszta to już historia, najczęściej niewyraźny ślad w terenie lub powielane błędy na kolejnych edycjach map Łodzi (Wifama, Anilana,Teofilów Przemysłowy, Polmos) aktywne pozostają jeszcze bocznice do Łódzkich EC.

-
2011/02/09 19:48:59
Ano właśnie ... można było ... na Google Maps nadal widać bogactwo tej dawnej sieci kolejowej na Księżym Młynie i w ogóle na odcinku pomiędzy Widzewem a Piotrkowską. Szczególnie dawna Wifama i zakłady zbrojeniowe są mocno nasycone. Pięknie na mapie widać też układ dawnej sieci torów do zakładów Scheiblera, okolice Placu Zwycięstwa, obecnego Textorial Parku itp. W wielu tych miejscach idać pieszo w 2011 roku człowiek nawet nie wpadnie na myśl, że kiedyś dochodziła tu kolej. Z resztą rzadko kto jeszcze pamięta, że kolej trafiła do Łodzi właśnie przez te fabryki.

Mapka:
http://maps.google.com/maps?f=q&source=s_q&hl=pl&geocode=&q=Ksi%C4%99%C5%BCy+M%C5%82yn&ie=UTF8&hq=&hnear=Ksi%C4%99%C5%BCy+M%C5%82yn,+%C5%81%C3%B3d%C5%BA,+%C5%81%C3%B3dzkie,+Polska&ll=51.754267,19.488373&spn=0.018145,0.055747&z=15
-
2011/02/09 21:56:22
Świetny reportaż! Świetny, utwierdzający w sentymencie do pięknej przeszłości Łodzi, i nieco smutny zarazem. Pamiętam, jak jeszcze jako dziecko jechałem ulicą Kilińskiego "jedynką" i tramwaj zatrzymał się na dłuższą chwilę koło Nowej Tkalni. Szlabany były zamknięte i ulicę pod kątem prostym przecinał długi pociąg towarowy... Takie poziome skrzyżowanie wąskich torów tramwajowych z normalnymi torami kolejowymi jest niezwykłą rzadkością. To było tak niedawno... Bardzo smutne, a nawet budzące gniew wobec nieudolnych władz Łodzi, jest to, że jeszcze kilka lat temu niemalże do samej Piotrkowskiej mógł dojechać pociąg turystyczny, a dziś zostały tylko ślady po szlaku, którym jechał...

Wierzę jednak, że to nie koniec historii kolei Scheiblerowskiej. W poważnych dokumentach planistycznych pojawiły się dotąd dwa pomysły na rewitalizację (bardziej na miejscu jest słowo - zmartwychwstanie) tego szlaku kolejowego. Pierwszy to odbudowa go od odejścia od łącznicy Widzew-Chojny koło przyszłego przystanku Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej Zarzew pod ulicą Przybyszewskiego. Przystanek ten byłby końcową stacją kolei turystycznej wiodącej przez Księży Młyn. Kolej taka funkcjonowałaby raczej sezonowo, ponieważ z powodu braku ścisłego połączenia z siecią transportową w centrum nie pełniłaby roli stałego połączenia komunikacyjnego.

Drugim pomysłem jest przebudowa (odbudowa - bo nawet tory, które się zachowały wymagają wymiany) szlaku na wąskotorowy wraz z budową sieci trakcyjnej i włączenie do systemu tramwajowego, będącego w istocie koleją uliczną. Taki sposób reaktywacji tego szlaku kolejowego wpisuje się w program funkcjonalnego połączenia zabytkowych obszarów Łodzi - Manufaktury, Starego i Nowego Miasta, Piotrkowskiej i Księżego Młyna) za pomocą specjalnej linii tramwajowej zwanej Europejskim Tramwajem Kultury. W tym przypadku tak, jak zabytki Księżego Młyna zmieniają funkcje przemysłowe na kulturalne, rozrywkowe, biurowe i mieszkalne, tak szlak kolejowy z towarowego zmieniły funkcję na osobową. Podstawowa funkcja - transport - i środek - pociąg - pozostałyby bez zmian. Rozwiązałoby to zarazem problem powoli rodzący się na Księżym Młynie - coraz większy ruch przy braku możliwości zwiększenia przepustowości ulic. Szlak kolei Scheiblerowskiel byłby wydzielonym torowiskiem, więc ETK byłby tu tak dobrym połączeniem tramwaju z koleją miejską, jak dwusystemowe tramwaje w Zagłębiu Ruhry.

Przychodzi mi teraz na myśl jeszcze jedno ciekawe rozwiązanie - żadnym problemem byłoby połączenie obu pomysłów. Nie trzeba szukać poza granicami Polski, by znaleźć miejsca, w których tory posiadają trzy szyny i jeżdżą po nich zarówno pociągi wąsko-, jak i normalnotorowe. Potrafię wyobrazić sobie kolej Scheiblerowską, po której na codzień mkną nowoczesne i zabytkowe tramwaje dowożące ludzi z Piotrkowskiej czy Manufaktury do kawiarni i galerii na Księżym Młynie, a w letnie weekendy ETK jedzie okrężną trasą na Zarzew, a za to między Łódź Art Center a ŁKA Zarzew kursuje zabytkowy pociąg z parowozem... W przypadku codziennego wykorzystania szlaku do transportu pasażerskiego znacznie łatwiej będzie znaleźć środki na utrzymanie torów kolei Scheiblerowskiej w należytym stanie. To naprawdę nie jest science fiction. Możemy być pewni szybkiego rozwoju różnych miejskich funkcji na Księżym Młynie i konieczności wytyczenia przezeń wydajnego szlaku transportu miejskiego. Z pewnością nie będzie nim autobus stojący w korkach na Tymienieckiego i Przędzalnianej. Atrakcyjny środek transportu uchroni Księży Młyn przed korkami, które zepsują jego klimat.

Najważniejsze jest to, że w każdej z powyższych możliwości zabytkowe szlabany i inne elementy kolejowej infrastruktury znów pełniłyby swą funkcję.
-
Gość: kco, *.toya.net.pl
2011/02/19 16:44:50
Bardzo ciekawy reportaż i dyskusja. Dzięki Bolas ;)

Na zdjęciu widać piękny secesyjny budynek elektrowni Scheiblera.

Kolejny teledysk Maanamu nakręcony w Łodzi. Super, Dziękuję za link.

Chciałbym Wam jeszcze zwrócić uwagę na zachowany semafor przy ulicy Przędzalnianej. Jest to ogromny unikat ze względu na dwa przeciwległe ramiona.
Czy ktoś z Was widział w innym miejscu takie rozwiązanie?

www.kco.jaspi.pl/semafor.jpg
-
2011/02/20 13:46:30
Hehe ... wczoraj zrobiłem dokładnie to samo ujęcie tego semafora, ino w kwadracie ... :) Przespacerowałem się po kawałku "Kociego szlaku", nic nowego, ani nic gorszego co najlepsze ... semafor stoi, szlabany też ... niesamowita perspektywa jest z tej strony którą widać na Twojej focie KCO. Normalnie nie jak Łódź ... przynajmniej dla współczesnego jej mieszkańca. Właśnie się filmy wywołują, pewnie za jakiś czas opublikuje ;) Jakoś w wolnej chwili planuje zrobienie całej trasy aż do mostu na Przybyszewskiego, ale póki co słabo z czasem.
-
Gość: rb, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/06/27 23:57:10
Przed laty na moją prośbę prezes Uniontexu Jurek Drygalski (mój kolega z Sinej Dali) uruchomił linię dla "gawiedzi", odbyliśmy 8 kursów. Miałem nadzieję, że władze zaakceptują mój pomysł włączenia linii do projektu rozwoju turystyki, przygotowałem propozycję z podaniem szczegółowych rozwiązań, pociąg mógł startować na Fabrycznym i przez Widzew, Księży Młyn docierać do Piotrkowskiej z wieloma przystankami edukacyjnymi. Zainteresowałem sejmową Komisję Kultury, kilku decydentów, ale nie najważniejszych: Prezydenta i WKZ. Po dwu latach kołatania byłem bezradnym świadkiem zrywania torowiska na zlecenie syndyka masy upadłościowej. Indagowany WKZ zbył mnie mówiąc: tory nie mają wartości zabytkowej, położono je w 1964 r . Podobnie rozprawiono się z drugą linią do fabryki Poznańskiego.