Blog > Komentarze do wpisu
Zimowy kirkut

Od pewnego czasu zatęskniłem za wizytą na łódzkim kirkucie. W sumie chyba późną jesienią, gdy liście zaczęły lecieć z drzew, a sam cmentarz ponownie zaczynał się odsłaniać. Wiosną i latem jest zwykle gęsto zarośnięty, co oczywiście dodaje mu wiele uroku, ale chyba jednak najbardziej go lubię pomiędzy późną jesienią, a wiosną. Kilka razy się już tam wybierałem na poważnie, niestety schyłek zeszłego roku kompletnie nie sprzyjał planowaniu i realizacji niczego. W ostatnich dniach jednak ponownie pojawiła się okazja, a mianowicie zachęciła mnie informacja o planowanym spacerze z przewodnikiem po cmentarzu. Nie dość, że z przewodnikiem, to jeszcze za darmo. Kompania również się znalazła, więc czego chcieć więcej. Ruszyłem.

16209794795_ba2ed87000_o

Spóźniłem się jednak, więc głupio było dołączać do wycieczki. Toteż pospacerowałem sobie sam, przyglądając się tylko od czasu do czasu zwiedzającej grupie. Nie byłem w tym miejscu kilkanaście miesięcy, może ciut więcej. Błędnie założyłem, że to miejsce raczej się nie zmienia, ale jednak i nawet cmentarze w Łodzi zmieniają swoje oblicze. I tu się remontuje, przeprowadza rewitalizacje, pojawiają się nowe elementy. Delikatne to akcenty, ale jednak coś się zmienia. Także dziś dwa zdjęcia dla Was, tak na początek nowego roku. Oczywiście z najlepszymi życzeniami ode mnie. Zdrowia, szczęścia i spełnienia marzeń + satysfakcji z tego co robicie na co dzień.

16022441910_4b6e5d611e_o

Technicznie: Rolleiflex Automat, Carl Zeiss Tessar 3,5/7,5cm, Kodak Trix 400, Ultrafin Plus, Epson V600

Zobacz także:

wtorek, 06 stycznia 2015, bolas

Polecane wpisy

Komentarze
2015/02/02 09:06:04
Zapraszam do wypełnienia ankiety dotyczącej wydarzenia Łódź bloguje goo.gl/forms/WZrzEqx6yF. Proszę o jej wypełnienie do 21 lutego (czyli trzy tygodnie).
P.S. jeśli zdarzą się jakieś techniczne problemy przy wypełnianiu ankiety - proszę o ich zgłaszanie do mnie.
P.P.S. zachęcam do dołączenia do grupy na facebooku - Łódź bloguje. Planujemy zorganizować łódzkie wydarzenie blogowe, na które już teraz zapraszam.
Monika Fiszer