piątek, 23 maja 2014
Zatopiony wrak

Ciemno, zimno, ale czarująco. Wszędzie tona kurzu, pajęczyny. Światło ledwie dociera, więc bez lampy czołowej i statywu w ogóle nie ma sensu ruszać się z domu. Pomyśleć, że jeszcze niedawno to miejsce żyło. I żyło przez niemal 100 lat minione. Ktoś schodził tym schodami spod syczących parą i parskających olejem maszyn, sprawdzał zawory, wskaźniki, coś tam kombinował przy swoim biurku. Czasem mam wrażenie, że Łódź ma bardzo wiele wspólnego z wrakami zatopionych okrętów/statków. Coś nagle przerwało dawny tok codziennego życia i wszystko zamarło.

Główna różnica jest taka, że na wrakach wszystko niszczeje naturalnie. Korozja, prądy morskie, wszelakie elementy życia robią swoje powoli niszcząc zatopione cuda techniki. W Łodzi jest podobnie. Ciut różnią się czynniki niszczenia, ale wrażenie jest podobne. Widzimy stan pośredni. Kiedyś była tu tętniąca życiem fabryka, dziś spoczywa wrak, a pewnie niebawem będzie tu jakaś super trendy restauracja, butik, czy centrum kultury ... pojawią się kamery, ochroniarze, selekcja na wejściu. Kurcze, uwielbiam ten stan mojego miasta. To coś przejściowego, co nigdy już nie powróci i potrwa tylko chwilę w skali rozwoju miasta. Czas zatopionych, ale jakże czarujących wraków.

Technicznie: Rolleicord Va + Xenar 3,5/75mm na Kodak Trix400, Ultrafin Plus 1+6/20C/8,5'

Zobacz także:

czwartek, 01 maja 2014
Mia100 wątpliwości

Mam problem z Łodzią. Problem z jej postrzeganiem. Bardzo mi się podoba to, że miasto rozwija się, zmienia swoje oblicze w bardzo szybkim tempie w ostatnich latach i wreszcie powoli zaczyna gonić świat po tych niemal 100 latach zastoju, wojen, okupacji lub negacji czy zwykłego zwątpienia i negacji.  Jednak to wszystko co jest robione współcześnie traci ten potężny walor. Owszem - nadal w zderzeniu z współczesnością zrewitalizowane obiekty nadal wygrywają wszelkie konkursy, zachwycają przyjezdnych ... co jest bardziej cool ? Imponujące wraki przeszłości, czy odwalone kikuty współczesności ? Pozastanawiam się jak będę dziadkiem, póki co trzeba robić foty.

Tak, czy chcą tego czy nie - jesteśmy 2, no ... przyznam 3 ostanio, miastem w Polsce. Miastem pełnym pałaców, kamienic, monumentalnych fabryk, rewelacyjnych detali i miejsc, którymi powinien bez problemu jarać się cały świat. 100 lat temu nasze miasto zwalało z nóg. Teraz też zwala, tylko z różnych powodów, często odmiennych niż wtedy. Skoro bowiem można podniecać się Petersburgiem czy Manchesterem to czemu nie Łodzią ? Ponoć w Łodzi nie mamy Starego Miasta, ale kto ma prawdziwe Stare Miasto ? Łódź czy Warszawa ? Czy może Gdańsk ? Łódzka "starówka" to większość miasta ... setki, tysiące kamienic, mocno nadwyrężone wiekiem i zapomnieniem. Taka też jest właśnie spuścizna Scheiblerów ... zmiata z kopyt, każdego kto jest świadom i kto na nią spojrzy. Cały Ksieży Młyn, elektrownia, cały kompleks fabryczny wzniesiony wzdłuż Jasienia, jego skala i historia ...ehh długo by można pisać, to trzeba zobaczyć i zrozumieć. Spojrzeć teraz, spojrzeć w ksiażkę, spojrzeć na naszą historię. Szkoda, pewnie to kiedyś wyremontują i będą biura ... albo lofty. I co lepsze ... upadek, czy bylejakość pozłacana ? Najlepsze jest chyba to, że można poznać i jedno i drugi oblicze, a pozazdrościć można tylko tym, którzy mieli w swoim życiu okazję do poznania prawdziwej Łodzi - tej potężnej z XX wieku, tej upadłej z "początku naszych czasów" i tej która powoli nadchodzi ... :)

Technicznie: Rolleicord Va + Xenar 3,5/75mm na Kodak Trix400, Ultrafin Plus 1+6/20C/8,5'

Zobacz także:



poniedziałek, 14 kwietnia 2014
Potęga w pajęczynie zapomnienia

Jest coś niesamowicie wciągającego w tej odchodzącej dawnej Łodzi. Coś co trudno opisać należytymi słowami. Mowa o wielkiej dozie czaru i czasem nawet mistycyzmu bijącym z wielu miejsc tego miasta, a będącymi wynikiem zawiłej i skomplikowanej historii ukoronowanej spektakularną biedą i upadkiem. Takich miejsc jeszcze jeszcze dużo, ale już znikają. Renowacje, przebudowy, odbudowy idą pełną parą i Łódź na poziomie tych 7-8 lat jak ją fotografuje bardzo mocno odmienia swoje oblicze.

To jedna z typowych śródmiejskich kamienic, ta konkretna znajduje się na ulicy Jaracza. Przepięknie zdobiona fasada ciut podupadła w ostatnim półwieczu - obraz miasta i jego historii podany dosłownie na przysłowiowym talerzu. Taki los spotkał cale miasto. Na szczęście wytrzymało w swej unikalnej tkance do dziś i niebawem już zabłysną wszystkie jego detale, co wspaniale przecież widać po wielu renowacjach, które już się zakończyły. Mnie jednak szalenie urzeka ten "stan obecny". Czasami jest wręcz obłędny. Fantastyczne detale minionych epok - zarówno architektoniczne, jak i typowo reklamowe, czy świadczące o burzliwych losach naszego miasta. To wszystko niezmienione, jakoś trwające w uporze mimo ton przeciwności i lat zaniedbań. Takich obiektów nadal jest w Łodzi bardzo dużo, a wystarczy się tylko przyjrzeć detalom aby łatwo móc uświadomić sobie zakurzone oblicze tego miasta. Te wszystkie bogato zdobione detale, piękne perełki, elementy. Ehhh ... tą konkretną już niebawem wyremontują, ale założe się, że już nie będzie miała takiego czaru jak "stan obecny", gdy można cegłą zarobić w głowę, fasadę spina dosłownie ochronna siatka - niemal jak pajęczyna zapomnienia, a poharatane mury i składowe dają świadectwu losom niegdyś potężnej Łodzi.

Technicznie: Rolleicord Va + Xenar 3,5/75mm na Kodak Trix400, Ultrafin Plus 1+6/20C/8,5'

W pobliżu:

| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
Fotografia:
O Kresach
O Łodzi:
Podróże:
Polecam:
Pozostałe miasta: